W dniu 30 września 2004r. Rada Miasta Luboń Uchwałą nr XXVI/131/2004 (na podstawie art. 6 ust. 1 oraz art. 18 ust. 1 i ust. 2 pkt 14 ustawy z dnia 8 marca 1990r. o samorządzie gminnym oraz § 2 uchwały nr 60/144/93 Rady Miejskiej Lubonia z dnia 28 września 1993r. w sprawie ustanowienia odznaki honorowej „Zasłużony dla Miasta Lubonia” i nadania tytułu „Honorowy obywatel Miasta”) przyznała jednostce Ochotniczej Straży Pożarnej w Luboniu Medal „Zasłużony dla Miasta Lubonia”.
W uzasadnieniu tej uchwały napisano (cyt.):
„Ochotnicza Straż Pożarna w 2003r. obchodziła 75-lecie swej działalności w służbie społecznej. Historia tej organizacji jest obrazem poświęcenia i bohaterstwa jej członków.
W roku 2003 Ochotnicza Straż Pożarna wzięła udział w 224 akcjach ratowniczych. Służyła nie tylko społeczności Lubonia. Brała udział w zwalczaniu groźnych pożarów na terenie Wielkopolski i kraju, takich jak pożary lasów w Miałach i Kuźni Raciborskiej. Pamiętny jest też udział lubońskiej straży podczas wybuchu w 1972r. w Wielkopolskich Zakładach Przemysłu Ziemniaczanego.

W 1997r. jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej została włączona do krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego, przez co przypadło jej więcej zadań do realizacji, między innymi ratownictwo drogowe i ekologiczne.
Ochotnicza Straż Pożarna z Lubonia należy do wyróżniających się jednostek w Polsce.” Przyznane jednostce odznaczenie wręczone zostało podczas uroczystych obchodów 50-lecia utworzenia miasta Luboń.
Lubońska jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej ma na swoim koncie udział w wielu znaczących akcjach ratowniczo-gaśniczych, nie tylko na terenie miasta Luboń, ale w całym regionie wielkopolskim. Od początku lat 90 strażackie wozy bojowe, oznaczone herbem Lubonia, zobaczyć można tu było na miejscu największych pożarów, gdzie ogień trawił mienie znacznej wartości. Za udział i ofiarność w takich akcjach bojowych przyznano później wielu druhom z OSP Luboń zaszczytne strażackie odznaczenia! Z okazji jubileuszu 80. lecia działalności jednostki:.. „Bogu na chwałę, ludziom na pożytek”.. przypomnimy kilka najpoważniejszych akcji, w których OSP Luboń znacząco zaznaczyła swoją obecność.

Pierwszą akcją, poza terenem Lubonia, w której nasi druhowie zdobyli bezcenne doświadczenie w gaszeniu niebezpiecznych obiektów przemysłowych, był wielki pożar fabryki ogumienia „Stomil” w Poznaniu, w 1971r. OSP Luboń brała w tej akcji udział jeszcze na prawach słabo wyposażonej jednostki pomocniczej. Podobnie było rok później, podczas wybuchu dekstryny, w Wielkopolskich Zakładach Przemysłu Ziemniaczanego w Luboniu, w 1972r. W tamtych, odległych już czasach, dotkliwe braki w wyposażeniu bojowym druhowie musieli nadrabiać umiejętnością błyskawicznej mobilizacji i sprawnością w akcji, czym się bohatersko wówczas odznaczyli…

22 lutego 1972r. w Luboniu, o godzinie 23:07 na terenie fabryki WPPZ doszło do ogromnej eksplozji. Wybuch spowodował całkowite zniszczenie budynku i urządzeń produkcyjnych wydziału dekstryn, oraz kilku wagonów z mączką ziemniaczaną, które właśnie rozładowywano dla potrzeb produkcyjnych. Pod płonącymi gruzami znalazła się cała załoga nocnej zmiany dekstryniarni, grupa rozładunkowa oraz dozorczyni nocna – w sumie 29 osób, w tym 11 kobiet. Śmierć w wyniku eksplozji poniosło 17 osób (aż 16 zginęło na miejscu!). Akcja ratownicza w fabryce trwała nieprzerwanie przez 80 godzin! Pierwsi na miejscu zdarzenia byli ofiarni członkowie zakładowej OSP, ale tuż za nimi do akcji błyskawicznie włączyli się strażacy z OSP Luboń, którym na mobilizację wystarczyło ledwie 7 minut! To oni wspólnie stawili czoło tragedii i próbowali nieść ratunek zasypanym gruzami ludziom, mimo ciemności, spowodowanych awarią zasilania na terenie całej fabryki i ciągłych przerzutów ognia na zwałowisku. Później strażackich jednostek było coraz więcej. W sumie w akcji brały udział 24 sekcje zawodowej i ochotniczej straży pożarnej, a także oddziały wojska, z ciężkim sprzętem inżynieryjnym, pogotowie medyczne, milicja. Zdołano uratować ledwie 13 osób. Prasa wielkopolska przynosiła wtedy opisy dramatycznych scen, kiedy lubońscy strażacy z OSP z narażeniem własnego zdrowia i życia ratowali uwięzioną w zwojach metalowej konstrukcji, ranną kobietę, torując sobie do niej drogę przez płomienie prądem wodnym! „Bezprzykładne poświęcenie w penetrowaniu płonącego gruzowiska i odwaga w akcji dla ratowania życia innych”… – tak pisano później w indywidualnych listach gratulacyjnych, wręczanych zasłużonym ratownikom, przez władze miasta i regionu. Ten przykład bohaterstwa warto pamiętać! Po nim były kolejne, choć mniej dramatyczne zdarzenia, którymi może dziś chlubić się jednostka.

26 sierpnia 1992r. wybuchł groźny pożar lasu w nadleśnictwie Rudy Raciborskie. Ogień pojawił się około godziny 13:50 i został zauważony w oddziale 109 (przy torach kolejowych łączących Racibórz z Kędzierzynem-Koźlem) Leśnictwa Kiczowa, w pobliżu miejscowości Smolarnia. Najprawdopodobniej spowodowała go iskra, spod kół hamującego pociągu. Pożar udało się ugasić dopiero cztery dni później, a jego dogaszanie trwało do 12 września. Dużą rolę podczas gaszenia odegrało masowe (pierwsze i jak dotychczas jedyne) użycie 22 samolotów PZL M 18 Dromader, zrzucających „bomby wodne” na czoło pożaru. Zniszczenia na terenie nadleśnictw: Rudy Raciborskie, Rudziniec i Kędzierzyn-Koźle miały cechy klęski ekologicznej. Żywioł pochłonął trzy ofiary ludzkie – dwie z nich to strażacy, (trzecią był mężczyzna, który zginął w wypadku samochodowym, na terenie akcji). 50 osób odwieziono do szpitala, a lekko poszkodowanych – którym pomocy udzielono na miejscu – było ok. 2000. Spłonęło 15 wozów gaśniczych26 motopomp. Rozgrzany popiół pogorzeliska zniszczył 70 km węży strażackich. Za udział w tej akcji gaśniczej i walkę z żywiołem, stwarzającym realne zagrożenie dla ich życia, druhowie z OSP Luboń odznaczeni zostali Złotymi Medalami za Zasługi dla Pożarnictwa. (Od kilku lat w miejsce tamtej tragedii przyjeżdżają wycieczki z kraju i zagranicy. Ludzie chcą zobaczyć jak odradza się zniszczony las. Na bazie doświadczeń z akcji stworzono system specjalnych zabezpieczeń, by podobne zagrożenie nie powtórzyło się). W tym samym roku jednostka brała udział w gaszeniu kompleksów leśnych w Miałach, Wierzchach i Kicinie

2 września 2003r. w Poznaniu doszło do pożaru na terenie Wielkopolskiej Giełdy Odzieżowej. Ogień wybuchł około godziny 17:30. Zniszczona została konstrukcja hali o wielkości kilku tysięcy metrów kwadratowych. Pożar zniszczył także część stoisk i trzymanego tam towaru. (Wielkopolska Giełda Odzieżowa jest hurtowym obiektem handlowym, w którym w odzież zaopatrują się właściciele małych sklepów.) Kupców ewakuowano, ogień ugaszono. W akcji znaczący udział mieli strażacy z OSP Luboń.

5 czerwca 2006r. w Poznaniu na Osiedlu Winiary miał miejsce duży pożar supermarketu „Albert”. Typowy dla starszych poznańskich osiedli „blaszak” płonął i dymił gryzącym, czarnym dymem. Naruszona ogniem konstrukcja groziła zawaleniem, a wewnątrz sklepu istniało poważne zagrożenie wybuchem freonu z lad chłodniczych i lodówek. Do pożaru zbiegło się wielu gapiów z pobliskich bloków, utrudniając akcję gaśniczą. Udział w tej akcji wzięło: 59 strażaków z Jednostek Ratowniczo-Gaśniczych Komendy Miejskiej PSP w Poznaniu oraz 31 druhów z OSP miasta i powiatu poznańskiego (wśród nich była jednostka OSP z Lubonia). Na teren akcji zadysponowano 24 samochody gaśnicze. Działania PSP polegały na zabezpieczeniu miejsca akcji, ugaszeniu palącego się obiektu: podawano środki gaśnicze w natarciu oraz w obronie, schładzano urządzenia, prowadzono oddymianie. Mimo sprawnej akcji pożar szybko objął cały budynek. Działania prowadzono wewnątrz obiektu, na dachu oraz z wysokości za pomocą drabin mechanicznych i podnośników. W połowie akcji gaśniczej zawalił się dach, co znacznie utrudniało strażakom dotarcie do wnętrza obiektu. Spaleniu uległ cały obiekt handlowy – o powierzchni 900 m2 wraz ze zgromadzonymi zapasami towaru. Zdarzenie usunięto 5 czerwca 2006r. o godz. 11:20, po 16 godzinach walki z żywiołem. Pogorzelisko przekazano właścicielowi.

9 września 2006r. na poznańskiej Wildzie, około czwartej nad ranem, zauważono ogień w opuszczonym zabytkowym budynku dawnego młyna. (Zamieszkiwali w nim bezdomni, na szczęście w pożarze nikt nie ucierpiał!) Najpierw zaczął płonąć młyn, później od płomieni zajął się również przylegający do niego obiekt. Ogień gasiło pięć wozów strażackich – z których jeden wysłała jednostka OSP Luboń. Płomienie udało się zagasić już po kilkudziesięciu minutach, dogaszanie trwało jednak jeszcze przez ponad sześć godzin. Strażacy nie mogli wejść do środka, bo w pięciokondygnacyjnym budynku doszczętnie spłonął drewniany dach i stropy, które zwaliły się w płonące rumowisko. Dodatkowym zagrożeniem były spadające na głowy ratowników cegły. Prawdopodobną przyczyną pożaru było podpalenie. Straty oszacowano na ponad 200 tysięcy złotych.

17 luty 2008r. w Antoninku, w niedzielę, około godziny 10:40 poznańscy strażacy przyjęli zgłoszenie o pożarze na terenie zakładu Volkswagen Poznań. Paliła się wydzielona, wielopiętrowa, olbrzymia hala, w której znajduje się lakiernia samochodowa. Włączył się system sygnalizacji pożarów, w który wyposażono halę, gdzie znajdowały się niebezpieczne chemikalia: farby, lakiery, rozpuszczalniki. Chwilę później na miejscu zdarzenia był zastęp z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej JRG 3. (Strażnica ta znajduje się praktycznie na terenie fabryki). Z uwagi na zagrożenie wezwano na pomoc kolejne jednostki. W gaszeniu lakierni, o powierzchni 200 m2 uczestniczyło łącznie 16 zastępów straży pożarnej – w tym jednostka OSP Luboń. Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i po niespełna godzinie ogień udało się ugasić. W trakcie akcji na szczęście nikt nie został ranny.

Należy stwierdzić z dumą, że do wyżej opisanych akcji jednostka OSP Luboń kierowana była w ramach Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego, do którego w 1997 roku została włączona!